napisz do nas zadzwoń: (022) 627 37 59

MUZYKA

   VIS À VIS poleca... 
  

NASTROJOWA PERFEKCJONISTKA

Kayah przygotowała dla swoich fanów wyjątkowy prezent na tegoroczne mikołajki. w Sali Kongresowej da nietypowy koncert – „bez prądu”, ale – jak sama zapowiada – na pewno z mnóstwem energii. Tak potrzebnej podczas krótkich, zimowych dni

Cały czas pozostaje jedną z najlepszych polskich wokalistek. Choć na nową płytę trzeba było czekać dobrych kilka lat, a lata te były nieustannym ciągiem pojawiających się plotek, skandali, mniej lub bardziej ciekawych informacji na łamach brukowców na temat jej operacji plastycznych, nowego nosa czy przynależności do sekty, piosenkarka nie załamuje się i wciąż pozostaje na świetnym artystycznym poziomie. Jej głosu nie da się pomylić z żadnym innym, swoją charyzmą porywa nie tylko na koncertach, stylem ubierania się potwierdza własną odrębność. Najważniejsza jest jednak muzyka, a nie ciuchy: każdy jej nowy krążek to wielkie wydarzenie muzyczne. I święto dla fanów.
» więcej w grudniowo-styczniowym numerze VIS À VIS

 

SOUND'N'GRACE
100 PROCENT ENERGII

Ogłaszamy konkurs na najlepsze skojarzenia dotyczące słowa gospel. Jeśli są to: Ameryka, nuda, kościół, ludzie w togach... czas odświeżyć wiadomości dotyczące tej muzyki. A najlepiej zrobić to na koncercie chóru Sound’n’Grace

Ania Żaczek i Kamil Mokrzycki o gospel mogą opowiadać godzinami. Chyba najmłodsi dyrygenci w Polsce, założyli swój chór z czystej pasji i zachwytu nad tym, co niesie ze sobą ta muzyka. – Właściwie zaczęło się od szczeniackich marzeń – mówi ze śmiechem Kamil. Jeśli tak, to Sound’n’Grace jest świetnym dowodem na to, że takie marzenia warto realizować, bo w tej chwili chór to jeden z najciekawszych zespołów promujących muzykę gospel w Polsce, a na jego koncerty czasem trudno się dostać.
» więcej w grudniowo-styczniowym numerze VIS À VIS

 

 

premiery muzyczne

50 CENT
BEFORE I SELF DISTRUCT
Universal

Najpopularniejszy i chyba najbogatszy raper na świecie wydaje nową płytę. Wydarzenie to nie byle jakie, bo Before I Self Distruct ukazuje się po całych trzech latach milczenia. 50 Cent miał dużo czasu na pracę w studiu, co słychać na płycie, chyba bardziej swobodnej niż jego wcześniejsze dokonania. Nowy album to też coś więcej niż tylko muzyka. Wersja deluxe zawiera 90-minutowy film, za którego scenariusz i reżyserię odpowiada sam raper pojawiający się też w roli głównej. Obraz opowiada o wychowywanym przez samotną matkę chłopaku, który marzy o karierze zawodowego koszykarza. Nie udaje mu się zrealizować planów, zatrudnia
się więc w supermarkecie. Kiedy jego matka zostaje zastrzelona, szukając zemsty wkracza do kryminalnego półświatka..."
 

FEEL JAZZ FOR CHRISTMAS
MyMusic Group

„Let it snow...‟, „Santa Claus is Coming to Town‟, „Jingle Bells ‟ – któż tego nie zna? Tytuły te wydają się nawet odrobinę wyświechtane, przerobione na wszelkie możliwe sposoby... a jednak na tej płycie brzmią zupełnie inaczej, zostały bowiem na nowo zaaranżowane. Tym razem można je usłyszeć na jazzowo, w wykonaniach m.in. Trishy Lee, Circe Link czy Rosemary Clooney. Płyta łączy zatem to, co najlepsze: dobrze znane utwory, które można zanucić podczas ubierania choinki i bardzo dobrą muzykę, nadającą im zupełnie nowe brzmienie. „Feel Jazz for Christmas ‟ to naprawdę doskonała propozycja na świąteczne wieczory spędzane w rodzinnym gronie. A być może nawet te poświąteczne...

CHOPIN 200
A CELEBRATION

Sony BMG

Antologia twórczości F. Chopina zebrana na 15 płytach. Usłyszymy m.in. wszystkie preludia, etiudy, ballady, nokturny, mazurki w najbardziej pamiętnych wykonaniach (m. Perahia, A. Rubinstein, C. Katsaris, E. Kissin, E. Ax). Koncert fortepianowy e-moll usłyszymy w wykonaniu Emila Gilelsa z towarzyszeniem Orkiestry Filadelfijskiej pod dyrekcją E.Ormandy'ego, zaś koncert f-moll w wykonaniu Andre Wattsa z towarzyszeniem Nowojorskich Filharmoników pod dyrekcją Thomasa Schippersa. Ta kompilacja to nie tylko idealny prezent dla miłośnika muzyki klasycznej czy chopinowskiego maniaka, ale również doskonała propozycja dla tych, którzy chcieliby wgłębić się w muzykę naszego narodowego pianisty. W końcu zbliża się Rok Chopinowski...
 

ZEN SU
STAJLISZ & ROMANTIK
SP Records

Porządna dawka alternatywnego rocka przetykana nitkami ciekawie brzmiącej, dynamicznej elektroniki. Stajlisz & Romantik to debiutancka płyta zespołu, który powstał w 2004 roku z inicjatywy charyzmatycznej wokalistki Zuzy Pytlińskiej. Po dwóch latach przerwy w działalności Sen Zu reaktywował się po to, by wziąć się ostro do roboty i wydać tę właśnie płytę. I całe szczęście, bo inaczej zostalibyśmy pozbawieni olbrzymiej porcji energii, tak potrzebnej w tym dość ohydnym jesienno-zimowym czasie. Nie tylko muzyka jest tutaj ważna, ale też niepokorne teksty, oczywiście autorstwa rudowłosej Zuzy. Polecam też barwne teledyski do singli promujących płytę, szczególnie do utworu „Usta‟.
 

BORYS SZYC
FEELIN' GOOD
EMI

tego pana naprawdę nie trzeba przedstawiać – nazwisko Szyc firmuje niejeden polski film czy spektakl teatralny, pojawiło się na okładkach wielu czasopism, a w telewizji było wymienione na wszystkich możliwych kanałach. Borysa Szyca znają wszyscy. Ale chyba nie od tej strony. Aktor postanowił pójść za ciosem swojej sławy i zabawić się w piosenkarza. Zabawić to dobre określenie, bo sam jest doskonale świadom swoich braków wokalnych i niedoskonałości w tym zakresie, ale mimo wszystko niczym rozkapryszony chłopiec stawia po prostu na dobrą zabawę. I bardzo dobrze! Jego sławie i tak nic nie może zaszkodzić, a miliony będą go kochać bez względu na wszystko...

SPATiNADA
STEPUJ NOGĄ LEWĄ
Sopocka Odessa

A oto pozycja wyjątkowa – płyta wydana przez Sopocką Odessę związaną z legendarnym SPATiF-em. Na krążku znajdziemy piętnaście bardzo energetycznych utworów tych wykonawców, którzy mieli zaszczyt choć jeden raz wystąpić w sopockim SPATiF-ie. Kogo tam znajdziemy? Samych najwspanialszych szaleńców: Plazmatikon, Blenders, Skinny Patrini, Times New Roman... jak piszą pomysłodawcy tego krążka: płyta doskonała do słuchania w samochodzie osobowym, najlepiej marki Fiat 125p lub Mercedesie „beczce‟. W Toyocie i VW też ujdzie. Nic dodać, nic ująć: kupujemy płytę i w drogę!